Rodzicielstwo to gorący temat. Dostarcza w mediach tyle emocji, że nawet osoby bezdzietne angażują się chętnie w dyskusje na temat tego co należy, a czego nie należy robić w tym temacie. W oparciu o ogromną skalę wypowiedzi na tematy macierzyńskie zrodził się ciekawy termin „momshaming”, a zaraz po nim (oczywiście również w odpowiedzi na to, co dzieje się wokół rodziców) „kidsplaining”. Momshaming to krytykowanie i poniżanie matki za jej wybory rodzicielskie tylko dlatego, że różnią się one od wyborów dokonywanych właśnie przez osobę, która dopuszcza się takiego upokarzania. Kidsplaining za to zaczyna się zazwyczaj jeszcze zanim narodzi się dziecko.

 

PODSTAWOWY PRZEWODNIK PO KIDSPLAINING’U

Kto praktykuje kidsplaining? Nie ma konkretnego profilu kidsplainner’a. W związku z tym, że zjawisko występuje na bardzo dużą skalę, kidsplainnerzy są praktycznie wszędzie. Są nimi bliżsi lub dalsi członkowie rodziny, inni rodzice, osoby całkowicie obce, nianie, opiekunowie i nauczyciele, koledzy z pracy, sąsiedzi… Każdy kto odczuwa niepohamowaną chęć wyrażania (i narzucania) swojego zdania na tematy wychowawcze. Szczególnie ciekawą grupę stanowią kidsplainnerzy, którzy sami rodzicami nie są. Łatwiej byłoby określić, kto do kidsplainnerów nie należy: wszyscy ci, którzy mają w sobie poszanowanie dla innych i nie oceniają, bo to nie ich sprawa. Albo przy najmniej nie robią tego na głos.

Tematów dających pole do wtrącenia nieproszonych mądrości życiowych i rad też jest wiele. Taka już uroda macierzyństwa i rodzicielstwa. Ale do tych najpopularniejszych należą: laktacja (za i przeciw), to czy często czy może nie za często brać dziecko na ręce, czy i kiedy posyłać do przedszkola oraz czy, kiedy i w jakiej liczbie zapewnić dziecku rodzeństwo. Ponadto, profesjonalni kidsplainnerzy realizują się jako doradcy, nie biorąc pod uwagę indywidualnej sytuacji danej rodziny, co czyni ich zalecenia jeszcze bardziej bezużytecznymi.

Zaznaczyć należy, że kidsplaining jest o wiele bardziej nasilony w stosunku do rodziców, którzy zostali nimi po raz pierwszy oraz w okresie, kiedy dziecko jest jeszcze małe. Nic przecież nie daje większej osobistej satysfakcji niż poczucie, że masz wpływ na rozwój istoty ludzkiej. Tak przynajmniej tłumaczę sobie motyw, którym kierują się osoby z umiłowaniem do wtrącania się w życie innych ludzi.

 

MOJE ULUBIONE KIDSPLAININGS

Piszę ten tekst jako blogerka i jako matka. Przez ostatnie cztery lata otrzymałam wiele różnych rad od osób mi bliższych i dalszych. Co wytrwalsze „samozwańcze autorytety” nadal atakują mnie swoimi ideologiami, ale jednego się nauczyłam: ignorować je.

Wytężyłam pamięć i przypomniałam sobie kilka najlepszych przykładów z przełomu ostatnich lat:

  • Do roku pokarm piersią. No tak, bo Ty o tym zdecydujesz.
  • Teraz od razu pomyślcie o siostrzyczce. A może Ty urodzisz jemu siostrzyczkę?
  • Za dużo go dźwigasz. Mój kręgosłup i obciążam go sobie czym chcę. To pozostanie między mną i moim fizjoterapeutą.
  • Już dawno powinien robić do nocnika. Rzeczywiście, a tak to zostanie z pieluchą do końca życia.
  • Chyba wybrałaś już podstawówkę? Oczywiście! I bardzo się ekscytuję, bo pójdzie do niej już za cztery lata.
  • Dwa języki wprowadzać od początku. Tylko dwa?
  • Długie włosy u chłopca? A jeśli będzie chciał, założę jemu sukienkę.

 

SPOSÓB NA RADZENIE SOBIE Z KIDSPLAINING

Tak naprawdę niewiele można zrobić z kidsplainnersami. Ust im nie zakneblujemy, poczucia wysokiego ego z głowy nie wybijemy… Kidsplainnersom należy współczuć, bo wtrącając się w życie innych coś sobie rekompensują (lęk o bycie niepotrzebnym, niskie poczucie własnej wartości, potrzeba karmienia własnego ego, nudne życie, itd.).

 

Jakie są Wasze ulubione kidsplainings?

 

Zdjęcia:  Edyta Truszkowska/ Fotograf

PODZIEL SIĘ ZE ZNAJOMYMI

5 komentarzy

  • lola napisał(a):

    Kdsplaining? a może po prostu zwyczajne, normalne i życzliwe zwracanie uwagi na coś, czego nie widzą rodzice? Traktowanie wszystkiego jako wrogie ogranicza obiektywny osąd. A może jednak zwracający uwagę ma rację?

    • Monika Marciniak napisał(a):

      Jeżeli „zwyczajne, normalne i życzliwe” to bardzo chętnie! Na przykład od kogoś, komu UFAMY. Ja z przyjemnością przyjmuję uwagi od własnej Mamy i Sióstr. Wręcz jestem za nie wdzięczna 🙂

    • Moni napisał(a):

      Nie Pani sprawa co ktoś robi. Rady można wysłać do gazety a nie wtrącać się nieproszonym bo to brak kultury i poszanawania drugiego człowieka. Każdy ma swój rozum. Nie pani dziecko nawet nie babci tylko matki. Rację ma każdy kto patrzy ale każdy widzi ze swojej strony. Nie istnieje coś takiego jak racja bo jeden widzi coś z przodu z drugi z tyłu i każdy zobaczy coś innego. To tylko pogląd nie racja. Trzeba szanować ludzi i ich decyzje, ponieważ Pani również ma takie oczekiwania od innych. Niech pozostaną wzajemne. Nie wtrącajmy się do nie swojego życia to obraźliwe bo podważa zdanie drugiego dorpsłego człowieka.

  • Joanna napisał(a):

    Jeszcze z wami sypia.
    Czy on bedzie jadl cały czas kotlety schabowe?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Instagram

  • KOBIETA JEST JAK TOREBKA Z HERBATĄ. NIE WIADOMO, JAK JEST MOCNA, DOPÓKI NIE ZNAJDZIE SIĘ W GORĄCEJ WODZIE - Eleonor Roosevel
#instamatki #instamama #instamatka #motywacja #wtorek #tuesday #martes #dobregodnia #kobieta #kobietasukcesu #success #successfulwomen #power
  • Mój największy motywator :) #instamatki #instamama #instamatka #matkapolka #mamaisyn #mamaisynek #mamaicorka #poniedziałek #monday #lunes #czaszdzieckiem #mamapsycholog
  • Też Was tak bardzo cieszy, gdy dziecko ma apetyt? 😂 #instamatki #instamama #instamatka #mamaisyn #synek #synekmamusi #rodzinka #familytime #italy #pasta #pastaitaliana #livigno
  • Dobrze się bawimy 😉⛷🚡❄️☀️❄️☀️🗻🏔🍕🍝 #instamama #instamatki #mama #matkapolka #czasdlarodziny #familytime #livigno #italy #włochy #narty #love #togetherforever #najlepszymążnaświecie

Obserwuj mnie!