Jeden tytuł magistra już mam – zdobyty w efekcie łapania tej samej fali co wszyscy moi rówieśnicy w roku 2000. Po maturze szliśmy na uniwerek z marszu. Tylko nieliczni czuli jakieś powołanie. Cała reszta wybierała bezpieczne kierunki, po których „jakoś się ustawią”. Bez konkretnej wizji kim chcę być w życiu, byłam i ja. Najrozsądniejszym wyborem wydało mi się Zarządzanie i Marketing. Źle ostatecznie nie obstawiłam – dyplom umożliwił mi kontynuowanie nauki w Hiszpanii oraz pracę przy ciekawych projektach europejskich.

Ostatnio rozmawiałam z jedną znajomą o przekraczaniu magicznej trzydziestki. Nie po raz pierwszy usłyszałam, że życie kobiety zmienia się w tym czasie na dużo lepsze. Bo zebrane doświadczenie pozwoliło poznać samą siebie i określić kierunek, w którym chce się podążać. Trzydziestolatki są świadome. Trzydziestolatki mają marzenia i wiedzą, że je zrealizują. Trzydziestolatki są dzielne.

Moje zainteresowanie psychologią zrodziło się lata temu. Potem przeobraziło się w pasję, która pochłaniała każdą wolną chwilę. Świetnie jest się rozwijać, dowiadywać nowych rzeczy, uczyć innego spojrzenia na ludzi. Ale satysfakcja nie jest wystarczająca, jeśli nie jesteś w stanie spożytkować swojej wiedzy w sposób produktywny.

Gdy tylko dowiedziałam się, że będę mamą, pochłonęła mnie tematyka motywowania dzieci. Aby wychować dziecko na szczęśliwego człowieka trzeba mieć świadomość tego, jak to zrobić, by nie ponieść klęski. Zdobytą wiedzą zaczęłam się dzielić na blogu Up To Clouds, który został doceniony przez wielu rodziców, pedagogów i psychologów rodzinnych.

Dzisiaj pora na kolejny krok. A właściwie na nowy etap. Mam 35 lat, jestem żoną, mamą, kobietą pracującą i zaczynam spełniać swoje kolejne marzenie: idę na studia.

Czy się nie boję? Oczywiście, że się boję!
Cała drżę na myśl o sesji. Czy ja dam radę wkuwać do egzaminów? Czy mój mózg przyjmie łaskawie tony nowych informacji? Kiedy ja będę wkuwać do tych egzaminów? Nocami? Przecież ja od kilku lat chodzę spać o 22:00 i muszę zaliczyć co najmniej 8 godzin snu, aby dobrze funkcjonować! Ściąg to ja już chyba raczej nie będę przygotowywała, bo w tym wieku to naprawdę nie wypada! Ale by było, gdyby mnie przyłapali.

Dwa dni temu dostałam informację o przydzielonym dostępie do Wirtualnej Uczelni. Przepraszam, ale jakiej wirtualnej uczelni? Za moich czasów plan zajęć rozpisany był na tablicy zawieszonej w holu głównym, jak coś trzeba było załatwić to się szło do Pani Krysi z dziekanatu, wszystkie komunikaty wisiały na tablicy ogłoszeń, na wykładach notowaliśmy w swoich zeszytach jak szaleni, żeby tylko zdążyć, do biblioteki zapisywaliśmy się osobiście, a na oceny z egzaminu czekaliśmy pod drzwiami auli.

Teraz będzie inaczej. Podobno dużo wygodniej i dużo sprawniej. Co nie oznacza, że nie jestem nieco przerażona.

Chce ci się zaczynać od zera? Dasz radę? Przecież masz dom na głowie, małe dziecko i pracę… Studia w tym wieku? Ale wymyśliłaś. Psychologia kliniczna? Ciężki kierunek, ciężki…

Nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Nikt też nie powiedział, że na coś w życiu jest za późno. A na pewno nie na realizowanie marzeń.

Wiem, że przede mną wiele wyzwań i trudnych sytuacji. Wiem, że ogarnięcie życia rodzinnego będzie próbą ognia. Ale może moje perypetie zainspirują i zachęcą inne kobiety do „życiowych szaleństw”…

Nowy etap to również nowa strona. Z ogromną przyjemnością będę kontynuować pisanie o motywowaniu dzieci, ale w nowym formacie. Mam nadzieję, że fani bloga będą tą zmianą równie podekscytowani co ja.

Wszystkich tych, którzy wierzą w to, że na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno, proszę o udostępnianie tego wpisu. Chcę dotrzeć do jak największej liczby kobiet i pokazać, że wszystko jest możliwe. Trzymajcie kciuki, bo właśnie idę sobie dać radę!

Monika

PODZIEL SIĘ ZE ZNAJOMYMI

18 komentarzy

  • Agata napisał(a):

    Zwariowałas 🙈 Mam dzisiaj 28 lat i od kilku dni nie mogę odpędzić sie od myśli, zeby jednak spróbować z ta medycyna 😂 Serio myślisz, ze można? 🤔 Tez mam Tymka, 3 letniego 😉

    • Monika Marciniak napisał(a):

      Agata, jestem po pierwszych zajęciach. Satysfakcja jest ogromna. Jestem zachwycona tym, czego się dowiedziałam na wykładach. Już teraz wiem, że dobrze zrobiłam idąc na te studia. Co do medycyny – w Gdańsku pracuje pewien doskonały ortopeda, wyspecjalizowany w badaniu USG bioderek malutkich dzieci. Jest sławny na całe Trójmiasto, sama jechałam do niego z Warszawy. Co w nim jest takiego wyjątkowego? To, że podchodzi do swojej pracy i do swoich pacjentów z pasją i powołaniem. Z tego co mówiły mi koleżanki, rozpoczął studia medyczne w wieku 35 lat. Można? Można 🙂 To jak, zdecydujesz się? Na prawdę warto!!!

  • D napisał(a):

    Witam
    Jesteśmy w podobnej sytuacji. Mam 34 lata, jestem mama, żona, nauczycielka i zapisałam się na studia pedagogiczne 😊i strasznie się boje 🙈

    • Monika Marciniak napisał(a):

      Witaj! Rzeczywiście, jesteśmy w podobnej sytuacji 🙂 Ja już jestem po pierwszych zajęciach i jestem zachwycona. Nie będzie łatwo, ale do nauki podchodzi się zupełnie inaczej, gdy to, czego się uczymy jest pasją. Trzymam za Ciebie kciuki!

  • Beata napisał(a):

    Życzę powodzenia! Ja też poszłam na studia dość późno bo skończę studia w wieku 29 🙂 jestem świadomą mamą, która wybrała pedagogikę. Wiem po co tu jestem i mam wyznaczony cel. Pozdrawiam wszystkie matki studentki i powodzenia w sesji 🙂 🙂 🙂

    • Monika Marciniak napisał(a):

      Dziękuję za słowa wsparcia! Gratuluję wspaniałego wyboru. Jak miło się czyta takie inspirujące historie młodych, mądrych mam! 🙂

  • Justyna napisał(a):

    Moniko- trzymam kciuki i wiem, że się Tobie uda. Jesteś bardzo mądrą kobietą, która inspiruje i pokazuje że nie trzeba się bać a działać i realizować marzenia żeby niczego w życiu nie żałować. Mamy w sobie dużo siły, ważne żeby myśleć pozytywnie a przeszkody które napotykamy na drodze często nas wzmacniają i z perspektywy czasu dostrzegamy, że bez tych czasami przykrych doświadczeń jakie niesie życie nie bylibyśmy w tym miejscu w którym jesteśmy. Wszystko się dzieje po coś.. Ja w swoim życiu osobistym tez podjęłam ważną decyzję, nie jest łatwo, ale wsparcie i zrozumienie bliskich osób daje mi siłę do działania. Twój blog czytam od początku i korzystam z mądrych rat które się sprawdzają, dziękuję Tobie za to.
    Piękne zdjęcia, super nowe wpisy. Nowa odsłona bloga bardzo mi się podoba.
    Powodzenia,
    Justyna 🙂

  • Ania napisał(a):

    Monika czy to będą studia zaoczne, bardzo mnie zainspirowałaś. JEstem od Ciebie 2 lata młodsza. Mam taką samą historię, marketing i zarządzanie poza mną, od jakiegoś czasu nie mogę przestać myśleć o psychologi. I poważnie rozważam, podjęcie nowych studiów. Czy możesz mi powiedzieć jaką szkołę wybrałaś, jak często masz zjazdy?Będę wdzięczna za odpowiedż

    • Monika Marciniak napisał(a):

      Jestem już po pierwszych zajęciach. Studiuję na SWPS. Październik jest intensywny, bo zjazdy odbywają się co tydzień, ale od listopada będzie o wiele spokojniej – co dwa tygodnie. Zajęcia są BARDZO interesujące. Jestem zachwycona. Biorę udział w indywidualnym programie dla magistrów i tytuł zdobędę w 3,5 roku! Ania, musisz się zdecydować! Warto!!!

      • Ania napisał(a):

        Dziękuje, też myślałam o SWPS, jednak dopiero następny nabór w październiku. Podobno pierwszy mc jest bardzo intensywny, Pani Dziekan nie zgodziła się na przyjęcie mnie teraz. Rozumiem bo już było dość dużo ćwiczeń, a je najtrudniej nadrobić No nic nie jest stracone. Czekam na październik 🙂 przez ten rok postaram się zrobić coś co przybliży mnie do tego kierunku :). Powodzenia dla Ciebie MONIKO 🙂

        • Monika Marciniak napisał(a):

          Ja do tej pory zrobiłam kilka kursów on-line w Centrum Rozwoju Personalnego we Wrocławiu (http://crp.wroclaw.pl). Są świetne. Materiał bardzo pokrywa się z tym co teraz mam na zajęciach. Bardzo polecam! Można je znaleźć w ofercie Groupona, a po wykupieniu jednego Centrum przysyła bardzo duże zniżki na wykupienie kolejnego.

  • Dorota Zdziech napisał(a):

    Zgadzam się z 100 % . Zrobiłam to samo co ty. Tez przekraczajac 30-tkę poszłam na studia. Do roli matki żony i kobiety pracującej doszła studentka. Pragnę podkreślić ze dzięki mojemu mężowi wszystko jest możliwe. Wspiera mnie, pomaga w obowiązkach . A ba dodatek jestem teraz w ciąży 🙂 . Trzymam kciuki.

    • Monika Marciniak napisał(a):

      O wow! Gratuluję! I dziękuję za piękną inspirację! P.S. Mieć wspaniałego męża to coś wspanialszego niż wygrana w lotto 🙂

  • Paulina napisał(a):

    Trzymam kciuki 😉

  • Ewa napisał(a):

    Pani Moniko.
    Mam tyle lat co Pani i od października jestem studentem 1 roku:) Mam dwoje wspaniałych dzieci. Zaraz po maturze poszłam na studia- ekonomia. Cała moja klasa poszła na ten kierunek wiec i ja „lojalnie” podążyłam za nimi. Po 1 roku zrezygnowałam. Wtedy też bez wsparcia,osamotniona i zrezygnowana nie podjelam studiów na wymarzonym kierunku jakim była już wtedy resocjalizacja. Postanowiłam założyć rodzinę z zalozeniem że zrobię wszystko aby to wyszło. I wyszło! Moim zdaniem na 5+ Mam dwoje mądrych cudownych dzieci, które są dziś dla mnie motywacja. Są tymi ludźmi, których zabrakło mi wtedy gdy miałam lat 18:) Dziś jestem najszczesliwszym człowiekiem na ziemi. Zrealizowalam już jeden cel teraz mam wyznaczony następny i robię coś w tym kierunku. Chcialam zawsze pomagac dzieciakom opuszczonym,skrzywdzonym i takim którzy przez całe to zło świata wybrali zła drogę. Dlatego studiuje resocjalizacje i mam cicha nadzieję że będę mogla w tym kierunku pracować. Tak jak Pani bylam na początku przerazona-pytalam o indeks i strasznie mnie zdziwiło że nie będzie latania za profesorkiem za wpisem:)ale jak to? A podpis a dokument? Ale powoli ogarynam:) Czasami jak mam zły dzień albo jestem zmęczona a muszę napisać „esej”;) to szukam w internecie takich jak ja :)Ostatnio znalazlam Pani wpis i bardzo mi Pani poprawiła humor do tego stopnia że postanowilam napisać. Trochę się rozpisalam: ) W każdym razie dziękuję że Pani jest i co robi. Pozdrawiam i trzymam kciuki

    • Monika Marciniak napisał(a):

      Droga Ewo, dziękuję, że podzieliłaś się ze mną swoją historią. Jesteś bardzo dzielną kobietą! Gratuluję Ci wspaniałej Rodziny i cudownych Dzieci. Mi też jest o wiele lżej wiedząc, że jest ktoś w podobnej sytuacji życiowej. Jestem pewna, że damy radę! Serdeczne pozdrowienia i dużo dobrej energii!!!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Instagram

  • DLA MATKI DZIECKO JEST CAŁYM ŚWIATEM I TO SIĘ NIGDY NIE ZMIENI.
#instamatki #instamatka #instamama #instamamas #instamadres #instamadre #instafamily #instarodzina #instarodzice #mamaisyn #instafamilia #madreehijo #padres #parents #motherhood #navidad #idąświęta #idaswieta #święta #christmas2017  #świętatużtuż #instaboy #mamabloguera #mamablogger #mamabloguje
  • W tym roku będą u nas dwie choinki: jedna sztuczna w pokoju Tymka (sam ją sobie wybrał i bardzo chciał ją mieć) oraz prawdziwa w salonie... Na tę drugą poczekamy jeszcze troszkę. A Wy jakie choinki wolicie? Sztuczne czy prawdziwe? 
#instamatka #instamatki #instamama #mamabloguje #mamablogger #mamablogg #choinka #swietatuztuz #idaswieta #swietabozegonarodzenia #christmastree #navidad #merrychristmas
  • Piątek w domu! Dekorujemy pierniczki. Przepis na blogu!!! #instadziecko #instamatki #instamatka #instarodzina #mamaisyn #idąświęta #pierniczki #świętatużtuż #piatek #friday #grudzień #december #homesweethome
  • Po gorących debatach i dogłębnych poszukiwaniach odpowiedzi na pytanie: "Z jakich powodów ludzie najczęściej kłócą się w okresie Świąt?" opublikowałam właśnie ciekawy artykuł. Zapraszam na bloga!!! #mamablogger #mamablogg #mamabloguje #mamapsycholog #instamatki #instamatka #instamama #instamamas #instarodzina #instafamily #instarodzice #instadziecko #mamaisyn #mamaisynek #swieta #święta #swietatuztuz #świętatużtuż #idaswieta #idąświęta #swietairodzinka

Obserwuj mnie!